Ostatnio usłyszeliśmy, że wydawnictwa wypuściły na rynek podręczniki dla dwulatków -przedszkolaków. I nas to zaniepokoiło.
Czy naprawdę dwulatkowi potrzebny jest podręcznik żeby się czegoś nauczył?
Żeby nie było - jesteśmy zdecydowanymi zwolennikami:
- czytania dzieciom książek
- nauki przez zabawę
- poznawania świata na wszystkie możliwe sposoby, najlepiej doświadczalnie.
Nie mamy też nic przeciwko wysyłaniu dziecka do przedszkola w wieku dwóch lat - o ile wszyscy są na to gotowi.
Ale podręczniki w wieku dwóch lat to dla nas za dużo :-)
Bo od razu widzimy takiego dwulatka z tornistrem na plecach. Siedzącego w ławce. Odrabiającego lekcje. I wydaje nam się to bardzo abstrakcyjne.
Za to zabawki edukacyjne polecamy jak najbardziej ;-). Choć tak sobie myślimy, że zabawka nie musi się nazywać edukacyjną czy interaktywną, by pomogła się czegoś nowego maluchowi nauczyć...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz